no i się kurwa ferie skończyły : (( i sie zacznie od nowa, GR. trzeba ogarnąć, haha.
nie ufac ludziom! PAMIĘTAJ KAROLINA. ostatni raz.
właśnie tak
niedziela, 30 stycznia 2011
środa, 26 stycznia 2011
ja do ludzi podbijam raczej sarkastycznie.
uświadomiłam sobie, że dawno nie płakałam. tak żeby się rozpłakać i ryczeć i ryczeeeeć. chyba już nie umiem. mam chwile wzruszenia które dosyć szybko mijają.
postanowiłam być dobrym i miłym człowiekiem, zobaczymy czy mi się uda. muszę przeprosić trochę osób za swoje zachowanie. a od niektórych po prostu przyjąć przeprosiny. jak narazie idzie mi dobrze pomaganie, hah.
EASY COME, EASY GO...
wczoraj baaardzo mile spędzony dzień, jak i również wieczór, z Marcelem i Marianem : **
dziś noc u Patrycji.
BĘDZIE DOBRZE. MUSI BYĆ.
postanowiłam być dobrym i miłym człowiekiem, zobaczymy czy mi się uda. muszę przeprosić trochę osób za swoje zachowanie. a od niektórych po prostu przyjąć przeprosiny. jak narazie idzie mi dobrze pomaganie, hah.
EASY COME, EASY GO...
wczoraj baaardzo mile spędzony dzień, jak i również wieczór, z Marcelem i Marianem : **
dziś noc u Patrycji.
BĘDZIE DOBRZE. MUSI BYĆ.
wtorek, 25 stycznia 2011
tak zmierzam krótko, kocham stać bez ruchu... myślę jak ludzie dodają tyle kłamstw do uczuć...
ogólne przemyślenia podczas "wczorajszego" dnia to śmierć. jeśli tylko miałam okazję posiedzieć sama w ciszy, to myślałam tylko o tym. sama nie wiem dlaczego. myślałam nad tym, ile jestem warta, skoro ciągle czuję się wykorzystywana i robiona w chuja. chyba nie ma już takiej osoby na świecie która byłaby dla mnie tą najważniejszą. ostatnio lubię bawić się w "co by było gdyby". i ku mojemu zdziwieniu, w co by było gdyby, nie pojawia się piękny dzień, wspaniały ogródek, piknik ze znajomymi, zabwa i śmiech. tylko chaos, roztargnienie, żal, kompletne nie ogarnięcie, jakiś smutek, może i nawet śmierć.
miałam tylko jedną osobę z którą rozmawiałam o śmierci. kupowałyśmy wtedy nasze ulubione ciasteczka, wode i siadałyśmy na trybunach w te gorące, słoneczne, wakacyjne dni. było mi dobrze, nawet kiedy naszym głównym tematem była śmierć. a teraz jej nie ma. czuję się jakby nie żyła. jej cząstka, uwielbiana przeze mnie, umarła, roztopiła się, zniknęła gdzieś w powietrzu. a ja zastanawiam się co mam z tym zrobić, i czy w ogóle mam coś z tym zrobić...
caaaaaały dzień zleciał mi na sezonie "Gotowych na wszystko" <3
miałam tylko jedną osobę z którą rozmawiałam o śmierci. kupowałyśmy wtedy nasze ulubione ciasteczka, wode i siadałyśmy na trybunach w te gorące, słoneczne, wakacyjne dni. było mi dobrze, nawet kiedy naszym głównym tematem była śmierć. a teraz jej nie ma. czuję się jakby nie żyła. jej cząstka, uwielbiana przeze mnie, umarła, roztopiła się, zniknęła gdzieś w powietrzu. a ja zastanawiam się co mam z tym zrobić, i czy w ogóle mam coś z tym zrobić...
caaaaaały dzień zleciał mi na sezonie "Gotowych na wszystko" <3
piątek, 21 stycznia 2011
nie pytaj co ja mam w głowie... sama się tego boję!
jestem trochę już śpiąca... po oglądnieciu wieeeeeeeelu odcinków "Gotowych na wszystko" chcę więcej! wciąga, serio, haha. nie chce mi sie wiecej pisac... jakos w ogole ostatnio nie chce mi sie pisac.
BEST FRIEND
CZOŁEM : **
BEST FRIEND
CZOŁEM : **
środa, 19 stycznia 2011
it's not my fault...
co ja robię? nie powinnam tego robić. ale to jest właśnie to do czego może doprowadzić nuda i zbyt duże zainteresowanie. nie chcę nikogo, nie potrzebuję nikogo. muszę się zastanowić nad wszystkim co robię, jaki jest tego cel. bo chyba nie ma narazie żadnego. moje zachowanie nie ma sensu. czekam w końcu na jakąś mądrą rozmowę z kimś kto wytłumaczy mi calą sytuację, tak, żebym już więcej się nad tym nie zastanawiała. żebym nie poruszała tego tematu, żebym zostawiła to na zawsze za sobą, żebym nie wracała do tego za każdym razem. nie chcę ani Ciebie ani Ciebie, Ciebie, Ciebie, ani tym bardziej Ciebie. dam sobie rade sama, moze z MAŁĄ pomocą : ))
BOM.
BOM.
wtorek, 18 stycznia 2011
You got that something that keeps me so off balance, Baby, you're a challenge...
co się ze mną dzieję?
niedziela spędzona w miłym towarzystwie Czajnika : )) a wczoraj były skutki tego spaceru. chyba jeszcze nidgy w życiu nie doświadczyłam aż tak ogromnego bólu głowy ;oo no nic. musi być w końcu ten pierwszy raz. zaraz wybieram się na pizze z Oleksonem : *
przed chwilą oglądnęłam film. będę go rozkminiać przez najbliższe 3 godziny, haha.
niedziela spędzona w miłym towarzystwie Czajnika : )) a wczoraj były skutki tego spaceru. chyba jeszcze nidgy w życiu nie doświadczyłam aż tak ogromnego bólu głowy ;oo no nic. musi być w końcu ten pierwszy raz. zaraz wybieram się na pizze z Oleksonem : *
przed chwilą oglądnęłam film. będę go rozkminiać przez najbliższe 3 godziny, haha.
sobota, 15 stycznia 2011
EUFORIA.
BOŻE, jak dawno nie mialam takiego zajebistego humoru. juz zapomniałam, ze taki stan istnieje. nie wiem kiedy ostatni raz tak się czułam. KOCHAM TO. czuje się taka wolna, taka bez jakichkolwiek problemow, O JAPIERDOLE, oby to trwalo jak najdluzej! zaliczylam dzis samotny spacer w deszczu z sluchawkami, film z Patrycja i wieczor z Damianem i Arkiem. a teraz usmiecham sie do ekranu i mam ochote spiewac, tanczyc.
KOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOCHAM ŚWIAT!
KOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOCHAM ŚWIAT!
eeeej, siemasz Ty, wiem, że chciałabyś być mną, JAK CHORE JEST TO.
UMC.
dziękuję Damianowi i Arkowi za wczorajsze odwiedziny. Czuję się już na siłę, żeby wyjść na dłuuuugo oczekiwany, samotny spacer. Marze o tym od tygodnia: moje ukochane słuchawki, ukochane piosenki, i zero myślenia. iść przed siebie, pierdolić wszystkich dookoła. Zostawić problemy i zastanawiać się którędy mam iść.
WSZYSTKO co robie jest zle... każda rozmowa, kazde slowo, kazda literka, kazda aluzja, kazdy sms, kazdy komentarz, kazda porada. JESTEM ZŁA, ale to chyba tak z natury człowieka... i co gorsze, lubię to, że jestem zła. to pozwala mi na więcej opcji.
dziękuję Damianowi i Arkowi za wczorajsze odwiedziny. Czuję się już na siłę, żeby wyjść na dłuuuugo oczekiwany, samotny spacer. Marze o tym od tygodnia: moje ukochane słuchawki, ukochane piosenki, i zero myślenia. iść przed siebie, pierdolić wszystkich dookoła. Zostawić problemy i zastanawiać się którędy mam iść.
WSZYSTKO co robie jest zle... każda rozmowa, kazde slowo, kazda literka, kazda aluzja, kazdy sms, kazdy komentarz, kazda porada. JESTEM ZŁA, ale to chyba tak z natury człowieka... i co gorsze, lubię to, że jestem zła. to pozwala mi na więcej opcji.
piątek, 14 stycznia 2011
ej, znowu mam jakiś kaprys... i wiem, że wszystko mi załatwisz!
umc, mam zajawkę na Kacezeta <3 jest oko, czuję się coraz lepiej. moje samopoczucie też czuję się całkiem dobrze. dziś piątek, zaczynają się ferie. mam nadzieję, że bedą mile spędzone, jest już kilka planów, zobaczymy jak wyjdzie.
ciągle mi czegoś brakuję, oskarżam się, potem jestem z siebie dumna... nie rozumiem sytuacji totalnie.
RAP ZA DARMO <3
ciągle mi czegoś brakuję, oskarżam się, potem jestem z siebie dumna... nie rozumiem sytuacji totalnie.
RAP ZA DARMO <3
czwartek, 13 stycznia 2011
lubię to tak jak Ty, więc co o tym myślisz?
no tak. u mnie bez zmian. oprócz tego leżenia jestem zaskoczona... pozytywnie zaskoczona. ludziom wokół w miare się układa, nawet tym, na których mi już tak strasznie nie zależy. ale to dobrze, liczy się każdy szczegół, każdy człowiek. bo to dzięki temu ich zachowanie jest takie a nie inne. wczoraj odwiedził mnie Marian, Marcel i Maciek, dziękuję Wam Panowie, mimo tego iż nie ogarnęłam ani jednego Waszego zachowania. a dziś zaglądnął do mnie Pan Kędzioooor : )) dogaduję się z ludźmi z którymi nie podawałam sobie kiedyś ręki. z którymi potrafiłam się nie odzywać parę misięcy, nawet w niektórych przypadkach lat : D ohhh, jestem szczęśliwa, wątpie, że ktoś mi to dziś zjebie. wracam do łóżka, kontynuuować swoje przemyślenia. chciałabym już jutro iść do szkoły. w końcu to już ostatni dzień....
CIUMEK : **
CIUMEK : **
wtorek, 11 stycznia 2011
tu, w tym mieście, gdzie jedynym wyjściem jest wejście...
jestem chora. i dopiero gdy dotarłam do swojego łóżka, podjęłam próbę odtworzenia wydarzeń z ostatnich lat, miesięcy, dni i godzin... moja pamięć przypominała zbieraninę niepołączonych ze sobą wydarzeń i obrazów.a najgorsze jest to, że poskładanie ich w spójną część było niemożliwe, tak więc do niczego nie doszłam. wspominanie za każdym razem jest złe, wszystko powraca. a czasami mam wrażenie, że sama siebie oszukuję, bo tak naprawdę to wszystko jest tak banalnie proste...
Odnoszenie się do dawnego "ja" staje się coraz trudniejsze... jestem zupełnie inną osobą...
wracam do łózka, narazie!
Odnoszenie się do dawnego "ja" staje się coraz trudniejsze... jestem zupełnie inną osobą...
wracam do łózka, narazie!
niedziela, 9 stycznia 2011
tutaj życie ma inny rytm, inny smak!
ogólnie no to WOŚP z Zuzaną. a nie ogólnie to zastanawiam się jak jest. i czy w ogóle jakoś jest. sama siebie nie rozumiem. nie rozumiem tego co tutaj pisze, i, tym bardziej, po co to pisze. chyba chcę sobie poukładać wszystko w głowie. mam tam niesamowity burdel. nie jest ani lepiej ani gorzej. jest całkiem spoko. tylko czasami kiedy to wszystko wraca, mam takie chwile, że nie jest mi wszystko jedno. a powinno być po tym wszystkim. muszę się ogarnąć. NATYCHMIAST.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


